Radzenie sobie w trudnym czasie

Kiedy robi się ciemno

Kiedy przychodzi trudny czas, wydaje się, że tak już będzie zawsze. Nic nie widać, jest ciemno i brakuje nadziei, na to że to się kiedykolwiek zmieni. Szukasz wsparcia, albo cierpisz w samotności.  Bycie blisko innych ludzi wydaje się trudniejsze, kiedy nie masz nic pozytywnego, czym możesz się podzielić, a zwykłe pytanie: “Co słychać?” może wyzwolić niepowstrzymany wybuch płaczu.

Przechodzenie przez ciemną dolinę

Jaka jest w tym trudnym czasie lekcja do przerobienia? Może taka, że niektórzy ludzie nie mogą być przy Tobie wtedy, kiedy jest Ci źle. Jedni ludzie się odsuwają, bo nie chcą, albo nie wiedzą jak być przy kimś, kto cierpi. Inni się zbliżają. Uczysz się bycia razem z innymi także w swojej bezradności, bezsile, niefajności i żałości.

Lekcja przyjmowania pomocy

Uczysz się prosić o pomoc i przyjmować ją. Uczysz się chwytać tę rękę wyciągnięta do pomocy. Uczysz się wysyłania i przyjmowania dobrej energii, dobrych intencji i modlitw. Uczysz się odpuszczania relacji i znajomości, które nie przetrwały próby czasu. Uczysz się też bycia samej w tym, co jest najtrudniejsze. Uczysz się schodzenia na dno bólu, na dno ciężkiego doświadczenia, po to, żeby to wypalić je do cna, i móc pójść dalej. Uczysz się tego bycia tu i teraz, bez sięgania myślą dalej, poza aktualny ból.

Trudny czas się dopełnia

Potem nagle coś się zmienia, trudny czas się dopełnia i mija. Bez wyraźnego momentu przejścia, albo w wyniku tego, co zrobiłaś. Nigdy nie wiadomo. Wszechświat działa razem z Tobą, więc zmiana zawsze dzieje się we współpracy z czymś większym. Któregoś dnia trudny czas się kończy, bez zapowiedzi, bez fanfar. Nawet nie wiesz, że to jest to. Może jakaś lekcja została już odrobiona. Pociąg jedzie dalej. Koło się obraca, stajesz się kimś trochę innym. Zamyka się jeden etap, zaczyna się następny.

Nowe rozdanie

Okazuje się, że jest lżej, łatwiej, radośniej. Kiedy ból już się wypalił, możesz na nowo przypomnieć sobie o tym, czego pragniesz. Przypominasz sobie o czym marzyłaś wtedy, kiedy jeszcze było łatwiej, lżej, kiedy miałaś na to miejsce. Przypominasz sobie za czym tęskni Twoje serce, i przywołujesz to. Spotykasz nowych ludzi, idziesz w nowe miejsca. Przychodzi do Ciebie to, co nowe – nowe miejsca, doznania, historie, doświadczenia. Nowe wyzwania, nowe przyjemności. Oglądasz się dookoła i widzisz, że to miejsce jest zupełnie różne od tego, w którym byłaś do tej pory.

Jak dobrze

Masz poczucie, że to jest dobre i właściwe. Chcesz zamieszkać w tym uczuciu, w tym stanie. Chcesz zatrzymać to, co jest, bo jest to piękne i lekkie, i dające oparcie. Chcesz już zawsze być w tym miejscu. Wtedy koło znowu się obraca, pociąg przejeżdża na następna stację i stajesz w obliczu następnych wyzwań. Dostajesz kolejną lekcję, która może nie być łatwa i przyjemna. Bierzesz ją albo jej unikasz.

Przygotuj zasoby

Zanim przyjdzie trudny czas, zbuduj swój własny system wsparcia.

  1. Pielęgnuj relacje, dbaj o przyjaźnie. Zbuduj przestrzeń, do której będziesz mogła się udać po pomoc – czy będą to bliscy, czy też znajome, dobre miejsce, czy też sprawdzona terapeutka/ta.
  2. Spisz pomysły na to, co Ci pomogło ostatnim razem – sięgnij do tej listy, kiedy przyjdzie trudny czas.
  3. Proś o pomoc. Dziękuj za tę pomoc, którą otrzymujesz.
  4. Wychodź ze swojej samotności.
  5. I pamiętaj, że koło cały czas się obraca, i wszystko mija, i płynie. This too shall pass.

2 thoughts on “Radzenie sobie w trudnym czasie

  1. Piękny tekst. Nie wiem, czy doświadczyłam takiego rodzaju smutku, o jakim tu piszesz, choć też musiałam się w pewnym momencie zmierzyć ze ciemnymi miejscami w sobie… Było to niezwykle trudne, w jakimś sensie też… ubogacające, choć to dopiero widać po dłuższym czasie. Gdy myślę o smutku, wracają do mnie dwie piękne piosenkowe metafory: Florence „It’s always darkest before the dawn” i „Myślę sobie, że ta zima kiedyś musi minąć”, wyśpiewywane przez Kasię Nosowską (tak, wiem, że Wojciech Waglewski, ale jakoś niski wokal Kasi siedzi mi w głowie). Jest w nich przyzwolenie na smutek, bo bez tego przyzwolenia on przecież nie mija i jaśniejszy horyzont gdzieś w tle.
    Przesyłam ciepłe, troskliwe myśli w Twoim kierunku. To jest piękne miejsce ten skrawek internetu 🙂

    1. Dziękuję Marta 🙂 Tak, przyzwolenie na smutek i na trudne emocje jest kluczem do tego, żeby pójść dalej. Zaglądaj tu i dawaj znać co myślisz, będzie mi bardzo miło 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *